445 Polskich Szczytów,  Beskid Śląski,  Relacje

Beskid Śląski: Błatnia, Stołów, Trzy Kopce, Magura w jesiennych barwach

Zachwycająca jest jesień w górach. Wszędzie wokół mienią się w słońcu bursztynowe, brązowe, czerwone oraz żółte liście, a usłany nimi dywan wydaje wspaniały charakterystyczny dźwięk. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć gór o tej porze roku, to poniższa wycieczka na Błatnią w sam raz się do tego nadaje!

Startując z Bielska-Białej

Ta jesienna wycieczka zaczyna się po opuszczeniu autobusu nr 8 na przystanku Bielsko-Biała Wapienica Zapora. Tuż za pętlą autobusową swój bieg rozpoczyna niebieski szlak, który prowadzi aż do pierwszego przystanku, czyli do Schroniska PTTK na Błatniej.

Od razu wchodzę w las. Ścieżka jest szeroka i prowadzi mnie prosto, aż do Jeziora Wapiennickiego.

Co prawda, wybierając niebieski szlak, niezbyt wiele tego jeziora zobaczymy. Jak tylko się ono nam pojawi pomiędzy drzewami, ścieżka gwałtownie skręca i zaczyna wić się w górę bardzo stromym kamienistym podejściem.

Po 30 minutach staję na szczycie Palenicy (688 m n.p.m.). Dalej szlak wiedzie grzbietem, więc kąt nachylenia jest zacznie łagodniejszy.

Od tego momentu do Schroniska PTTK na Błatniej została około godzinka przyjemnego spaceru. 🙂

Po drodze wchodzę na kolejny szczyt – Wysokie (756 m n.p.m.) mijając po drodze Rezerwat Jaworzyna. Położony jest on na wschodnich stokach góry Wysokie, które opadają do jeziora Wielka Łąka w dolinie Wapienicy i w swojej ochroną obejmuje naturalny zespół leśny regla dolnego: buczynę karpacką czy jaworzynę górską.

Docieram do Przełęczy pod Przykrą (808 m n.p.m.) gdzie do niebieskiego szlaku z Bielsko-Biała Wapienica dołącza żółty szlak biegnący z miejscowości Jaworze.

Pierwszy cel osiągnięty!

Po 20 minutach docieram do pierwszego przystanku – Schroniska PTTK na Błatniej (niestety nie zrobiłam jego zdjęcia). Jego powstanie datuje się na rok 1926. Od tamtego czasu zostało parę razy wyremontowane i aktualnie w swojej ofercie ma 50 miejsc noclegowych, bufet, jadalnię oraz ogródek letni.

Wśród malowniczych widoków.

Po krótkiej przerwie w schronisku, wracam na szlak i wchodzę na szczyt o nazwie Błatnia (917 m n.p.m.). To właśnie stąd rozciąga się wspaniała i rozległa panorama na otaczające szczyty Beskidu Śląskiego. Można zobaczyć masyw Klimczoka, Skrzycznego, Malinowskiej Skały, Baranią Górę, dolinę Brennej, szczyt Kotarza, Orłową, Równicę oraz Trzy Kopce Wiślańskie.

Co ciekawe pierwotnie szczyt nie nazywał się Błatnia, a Błotny. To właśnie tak początkowo ochrzciła go miejscowa ludność. Jednak po I wojnie światowej na podstawie zapisków pojawiających się w różnych pismach, ustanowiła się dzisiejsza już nazwa.

Ze szczytu ruszam dalej żółtym szlakiem w stronę kolejnego szczytu na mojej liście – Stołów (1035 m n.p.m.). Jest to najbardziej malownicza część trasy, a mocno świecące słońce dodatkowo sprawa, że cała wycieczka jest nadwyraz przyjemna!

Po około 30 minutach docieram na zalesiony szczyt i kieruję się dalej aż na szczyt o nazwie Trzy Kopce (1082 m n.p.m.).

Jest to niewielkie wzniesienie na mojej trasie, które jednocześnie jest dość ważnym na niej elementem. Ten niepozorny szczyt rozdziela pasmo Klimczoka, od pasma Błotnego. Dodatkowo na jego stoku znajduje się Rezerwat Przyrody „Stok Szyndzielni”.

W tym miejscu również znajduje się skrót prowadzący do Przełęczy Karkoszczonka (729 m n.p.m.) położonej obok mojego kolejnego celu – Chaty Wuja Toma (na drzewie przed ścieżką znajduje się znak prowadzący właśnie do Chaty).

Skrótem do Chaty Wuja Toma

Kieruję swoje kroki w nieoznakowaną ścieżkę i po ok. 20 minutach wychodzę w połowie czerwonego szlaku prowadzącego z Siodła pod Klimczokiem.

Dalej podążam stromym kamienistym zejściem w dół, by po kolejnych 30 minutach dotrzeć do wspominanej wyżej przełęczy.

Schronisko turystyczne Chata Wuja Toma znajduje się na sporej polanie, która tak naprawdę znajduje się tylko kilka minut marszu od przystanku autobusowego w Szczyrku Biłej.

Krótka przerwa i ruszam z powrotem na czerwony szlak, który początkowo bardzo stromo kieruje w górę. Tym razem idę nim aż do końca, czyli do rozwidlenia szlaków w Siodle pod Klimczokiem (1042 m n.p.m.).

Kierunek: Magura

Kieruję się w stronę Schroniska PTTK Klimczok (1117 m n.p.m.). Tak naprawdę samo schronisko nie znajduje się na szczycie Klimczoka, tylko pod szczytem o nazwie Magura (1109 m n.p.m.).

Od drogowskazu przy schronisku idę żółtym szlakiem, który prowadzi szeroką ścieżką przez szczyt góry, a następnie dociera do leśnego rozdroża. Jest to kolejne malownicze miejsce tej wycieczki.

Również ten etap jest doskonałą propozycją dla osób, które poszukują samotności na szlaku. Szlaki prowadzące z miejscowości Meszna bądź Bystra są mało uczęszczane turystycznie, o czym zresztą przekonałam się sama spotykając tutaj tylko jedną osobę.

Schodząc do Mesznej

Na rozdrożu dalej podążam żółtym szlakiem i schodzę skrajem polany, a następnie kamienistą leśną ścieżką. Docieram do polan nad Meszną oraz do ostatniego przystanku na trasie – Chaty na Groniu (665 m n.p.m.).

Chata na Groniu jest to raczej bardziej karczma niż schronisko i jest czynne przez cały rok. Dojść można do niej żółtym szlakiem z Mesznej oraz niebiesko-czarnym ze Szczyrku.

Po zjedzeniu jednych z najlepszych ruskich pierogów na świecie wybieram pierwszy wariant i schodzę żółtym szlakiem do miejscowości Meszna. Samo zejście zajmuje mi około godzinę.

Trasa i profil wysokości:

Data przejścia: 17.10.2017

Trasa: Bielsko-Biała Wapienica Zapora – Schroniska PTTK na Błatniej – Błatnia – Stołów – Trzy Kopce – Chata Wuja Toma – Magura – Chata na Groniu – Meszna

Przydatne linki:

 

Do zobaczenia na szlaku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *