445 Polskich Szczytów,  Beskid Śląski,  Relacje

Beskid Śląski: Kotarz i Horzelica

Bardzo przyjemna i łatwa trasa, która prowadzi przez niezwykle widokowe miejsca Doliny Brennicy. Wśród dawnych polan pasterskich Beskidu Śląskiego, nadal można spotkać wypas owiec w tych okolicach.

Brenna

Z Brennej Centrum szybko można dotrzeć na kilka szczytów. Najczęściej jednak uczęszczanym jest szlak zielony do Schroniska PTTK na Błatnej (917 m), ale w niczym nie ustępuje mu trasa żółta na Przełęcz Karkoszczonkę (729 m), do prywatnego schroniska „Chata Wuja Toma” i na Klimczok (1117 m). Ja wybrałam równie ciekawą trasę, która prowadzi przez kilka wzniesień: Kotarz (985 m), Grabową (907 m), Stary Groń (792 m) i Horzelicę (797 m).

W górę!

9 rano – Brenna wita mnie mnóstwem ludzi, straganami i brakiem miejsc parkingowych. Kiedy już udaje mi się zaparkować (polecam parking pod kościołem), szybko przechodzę pomiędzy tłumem i kieruję swoje kroki na zielony szlak. Najpierw przekraczam rzekę Brennicę, a następnie chwilę idę jeszcze asfaltową drogą.

Szlak początkowo chwile biegnie małym wąwozem, by następnie mocno zacząć piąć się w górę stromym podejściem wśród polan. Czasami wchodzi on w lasek obok, ale warto dla widoków trzymać się tej odsłoniętej strony. Po około 20 minutach zielony szlak wchodzi w las i leśnym zagajnikiem prowadzi nas na Krzywónek (647 m n.p.m.). Z prawej dochodzi tutaj czarny szlak z Brennej Leśnicy (ok. 1h).

Idę dalej i po chwili docieram na skraj polany z osiedlem Stasiówka, gdzie akurat trwa wypas owiec.

Podążając dalej wraz ze szlakami zielonym i czarnym powoli wspinam się do góry – czasami polanami, czasami lasem, aż docieram do pierwszego zaplanowanego szczytu – Horzelicę.

Horzelica (797 m n.p.m.)

Na szczyt docieram po około godzinie od wyjścia z Brennej. Z Horzelicy rozciąga się panorama na prawie cały Beskid Śląski: Trzy Kopce Wiślańskie (810 m n.p.m.), Orłową (662 m n.p.m.), Równicę (884 m n.p.m.), Baranią Górę (1220 m n.p.m.) oraz pasmo CzantoriiStożka.

Po chwili przerwy ruszam dalej. Mijam najpierw małe polanki i dostosowane dla turystów miejsce wypoczynkowe z pięknym widokiem.

A następnie podążając dalej wąską ścieżką, wśród polan i malowniczych widoków schodzę do siodła, które na mapie opisane jest jako Stary Groń, Diabli Młyn. W tym miejscu rozpoczyna swój bieg żółty szlak prowadzący do Brennej, Szkoła (ok. 35 min).

Stary Groń (792 m n.p.m.)

Idę dalej, mijam kapliczkę i wchodzę na widoczne przede mną wzniesienie, czyli na szczyt Starego Gronia. Sam szczyt nie jest zalesiony, a na środku rozległych polan znajduje się drewniana wieża widokowa, z której rozciąga się jeszcze wspanialsza panorama niż z wcześniej odwiedzonej Horzelicy.

Zielony szlak odłącza się od szlaku czarnego i kieruje się w kierunku Brennej, Leśniczówki (ok. 30 min). Kontynuuję wycieczkę trzymając się czarnych oznaczeń i idę płaskim zalesionym grzbietem.

Grabowa (907 m n.p.m.)

Szlak na Grabową prowadzi również czasami lasem, czasami polanami, które ukazują panoramę m.in. na Trzy Kopce Wiślańskie (810 m n.p.m.) i Przełęcz Salmopolską (934 m n.p.m.).

Po niecałych 40 minutach docieram do osiedla Grabowa, gdzie mieści się Chata Grabowa, działająca na podobnych zasadach co górskie schroniska.

Jest to tak naprawdę prywatny obiekt gastronomiczny z pięknym ogrodem, który jest podzielony według czterech żywiołów – wody, powietrza, ognia i ziemi. Do każdego z nich, z kolei są przypisane konkretne postaci z demonologi i bajek słowiańskich. Dodatkowo z tarasu rozciągają się tak piękne widoki.

Po chwili przerwy i pysznej szarlotce kieruję się wąską i stromą ścieżką na Grabową. Najpierw oznaczeniami czarnymi, a następnie skręcam w lewo i już czerwonym szlakiem docieram na szczyt.

Na Kotarz ( 974 m n.p.m.)

Kieruję się dalej grzbietem za czerwonymi oznaczeniami. Schodzę do małego siodła, a następnie podchodzę stromym podejściem pod szczyt Kotarza.

Mijam po lewej stronie niebieski szlak, którym potem będę schodzić. Po prawej ukazuje mi się rozległa polana, z której rozciąga się widok na najwyższy szczyt Beskidu ŚląskiegoSkrzyczne (1257 m n.p.m.).

Jeszcze chwilę idę stromo w górę i docieram na sam szczyt Kotarza. Jest to jednocześnie mój ostatni zdobyty szczyt w Koronie Beskidu Śląskiego.

Robię sobie tutaj krótką przerwę. Na szczycie jest dostępny mały bar dla turystów. Dokładnie jest to okienko, przez które wydawane są napoje i posiłki typu frytki czy kiełbaski.

Czas wracać

Ze szczytu schodzę tą samą drogą i docieram do niebieskiego szlaku, który pojawia mi się po prawej stronie. Skręcam w las i po paru minutach docieram do wspaniałej Hali Jaworowej. Jest bardzo rozległa i widokowa. Gdzieś na jej środku widnieje bardzo zniszczony szałas pasterski, prawdopodobnie z czasów dawnych wypasów owiec.

Jest bardzo błogo i cicho. Zero ludzi więc cała polana jest tylko dla mnie. Zostaję tutaj trochę i korzystam z ciepłych promieni słonecznych w całkowitym spokoju.

Po długim leniuchowaniu czas przypomniał mi o tym, że trzeba byłoby już schodzić. Kieruję się niebieskim szlakiem mocno w dół. Po przejściu polany wchodzę w las i już wąskimi ścieżkami schodzę w kierunku Brennej. Po jakichś 30 minutach docieram do asfaltowej drogi i mijając przysiółki – Woźna, a następnie Hołcyna – docieram do Centrum Brennej. I tak kończy się moja wycieczka.

Trasa i profil wysokości:

Data przejścia: 19.08.2018

Trasa: Brenna, Centrum – Horzelica – Stary Groń – Grabowa – Kotarz – Brenna, Centrum

Do zobaczenia na szlaku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *